0
Explore

zima

codzienność na wsi refleksyjnie z życia wzięte

Biały styczeń

Styczeń dobiegł końca. Miesiąc w którym mogliśmy cieszyć się sporą ilością białego puchu, który okrył powierzchnie ziemi. Ileż frajdy sprawiło nam ta biel … szaleństw nie było widać końca. Lenka, gdy tylko korzystaliśmy z uroków zimy, nie zamierzała wracać do domu, co w efekcie przyczyniło się do przemrożonych stóp (nie Lenki a moich :)). Nie jestem tak ruchliwa jak moje dziecko i stąd szybciej robiło się zimniej. Sanki…

ciekawe miejsca codzienność nad morzem refleksyjnie trójmiasto

Morskie klimaty – zimą

Tydzień temu, by nie rozleniwić się całkowicie i zalęgnąć w domu, wybraliśmy się nad morze. Chęć zaczerpnięcia jodowego powietrza i dotlenienie organizmu przeważyła nad siedzeniem przed telewizorem. Choć sceptycznie podchodziliśmy do naszego planu ze względu na mroźny dzień, a jak wiadomo nad morzem zawsze jest chłodniej. Cieszę się, że jednak nie zrezygnowaliśmy (za co serdecznie dziękuję swojej upartości). Wraz z mężem byliśmy przekonani, że nie spotkamy nikogo w…

codzienność miejsca

w mroźny dzień

Z niecierpliwością wyczekaliśmy kiedy pojawi się śnieg, kiedy jego nieskazitelna biel pokryje grunt i kiedy w końcu będziemy mogli wybrać się na sanki. Choć kilka razy już się pojawiała owa biel, to niestety albo bardzo szybko znikała, albo z kolei chorowaliśmy  i  tak po prostu nie zdążyliśmy się nim nacieszyć.   Dzisiaj od samego rana pruszył śnieżek, dlatego po obiedzie nie obyło się bez spacerku, typowego zimowego spaceru,…

Bez kategorii

Czy to już wiosna … ?

Dzisiejszego poranka obudziły nas piękne promienie słoneczne, od razu poczuliśmy nadchodzącą wiosnę, odwilż, topniejący śnieg – nie za wspaniale się po nim chodzi w ogóle wówczas gdy Lena chce skakać po każdej napotkanej kałuży – a jest ich sporo. Spacerując dzisiaj ze swoim chłopczykiem (tak nazwała pieska z którym w ostatnim czasie na długo się nie rozstaje)  starała się go nie upuścić, trzymała kurczowo w rączkach tak by…

Bez kategorii

Zimowo …

W końcu  po długim chorowitym tygodniu mogliśmy sobie pozwolić na śnieżne szaleństwo. Początek tygodnia rozpoczął się wspaniale !!! Odwiedziła nas Lenki najulubieńsza (ciocia) Julia 🙂 od razu skorzystałyśmy z możliwości wspólnego spacerku… Lenę opatuliliśmy najmocniej jak było to możliwe i wyruszyliśmy by zrobić szuszu saneczkami po śniegu. Nasze dziecko nie potrafiło powstrzymać swego zadowolenia i musiało koniecznie poprzytulać się do śniegu zresztą nie tylko Lenka była wniebowzięta –…