Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Tag Archives wolny czas

Morskie klimaty – zimą

Posted on 12 1 m read 32 views

Tydzień temu, by nie rozleniwić się całkowicie i zalęgnąć w domu, wybraliśmy się nad morze. Chęć zaczerpnięcia jodowego powietrza i dotlenienie organizmu przeważyła nad siedzeniem przed telewizorem. Choć sceptycznie podchodziliśmy do naszego planu ze względu na mroźny dzień, a jak wiadomo nad morzem zawsze jest chłodniej. Cieszę się, że jednak nie zrezygnowaliśmy (za co serdecznie dziękuję swojej upartości).

Wraz z mężem byliśmy przekonani, że nie spotkamy nikogo w miejscu, które obraliśmy za cel naszego niedzielnego spaceru. Uwierzcie mi jakie było nasze zdumienie, gdy dotarliśmy na miejsce i tu odziwo … tłumy. Tak tłumy ludzi spacerujących brzegiem plaży, którzy wpadli na taki sam pomysł jak my.

Co najważniejsze nie odczuwało się chłodu, które zazwyczaj towarzyszy nadmorskim wojażom o tej porze roku. Nasza pociecha się nie nudziła i było jej wyjątkowo ciepło podczas uciekania przed falami. My wróciliśmy z czerwonymi nosami, dotlenieni mroźnym morskim powietrzem.

Zimą można wspaniale bawić się nad morzem 🙂

 

IMG_31211

IMG_31241

IMG_31251

IMG_31212

IMG_31151

IMG_31111IMG_31091

IMG_31071

IMG_30881

IMG_30601

IMG_30311

IMG_30921

IMG_30531

IMG_31272

Udostępnij

a gdy upalnie było …

Posted on 5 1 m read 15 views
Teraz jedynie możemy powspominać co robiliśmy, gdy ciepło było….
a wybywaliśmy nad morze by ochłodzić swe rozgrzane od upału ciałka,
pluskając się w chłodnej, morskiej wodzie,
na plaży pomiędzy Kuźnicą a Jastarnią.
 Dla Lenki nie jest ważne to na jakiej plaży się znajdziemy
ważne by był piasek, woda … i oczywiście wspaniała zabawa,
która towarzyszy nam zawsze o każdej porze roku nad naszym polskim morzem:)

Udostępnij

Niedzielny spacer …

Posted on 1 1 m read 26 views
W niedzielne popołudnie postanowiliśmy wybrać się nad morze, trafiliśmy w przepiękny zakątek jakim jest plaża w Gdyni Orłowie. Pogoda początkowo wydawała się nam sprzyjać, niestety po przejściu przez molo zaczęło kropić.

Wyprawa była ciekawsza dla Lenki dzięki (zapożyczonemu) pieskowi  Fifi.
Lena nie spuszczała pieska z oczu i cały czas starała się utrzymać go na smyczy… zdarzały się oczywiście zabawne momenty gdzie musieliśmy łapać pieska ponieważ preferował inny kierunek niż Lena.
Wieczorem na zakończenie dnia – wspólnie rozkoszowaliśmy się pysznymi deserami jakie zaoferowała nam cukiernia w Gdańsku.

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij