Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Tag Archives jesień

kasztanowe cudaki

Posted on 6 2 m read 39 views

W niedzielne popołudnie, kiedy za oknem pogoda nie zachwycała nie mieliśmy ochoty by wychylać się na mżawkę, której nie było końca. Siedząc w domowym zaciszu postanowiliśmy wspólnie w gronie rodzinnym stworzyć coś z naszych zbiorów kasztanowych. To coś miało być wyjątkowe i przede wszystkim zależało nam na tym by dziecko zachęcić do wspólnej zabawy.

Przygotowaliśmy sobie potrzebne rzeczy, które wydają się być niezbędne podczas kasztankowych tworów tj. ostro zakończony śrubokręt, zapałki, plastelina, oczka, wykałaczki, sznurek, klej termotopliwy, marker oraz karton z którego wycięliśmy kształt serca.

Zabraliśmy się do dzieła!

Ile śmiechu, radości i okrzyków pojawiało się podczas wbijania pająkom nóżek zresztą nie tylko wtedy, bo uśmiech towarzyszył nam przez cały czas tworzenia tych dzieł, a także długo po.

W rezultacie naszej pracy powstał kasztanowy ludzik, któremu Lenka dorobiła towarzyszy w postaci kotka i pieska. Choć piesek bardziej przypomina konia, bo jest większy od swego pana, to jednak nie mylcie go z innym stworzeniem bo to Lenusiowy piesek.

Pająki o dziwo okazały się strzałem w dziesiątkę w naszym przypadku. Ten pomysł przypadł do gustu Lenie, która dodatkowo dla tych stworzeń wykonała pajęczynę, by miały gdzie mieszkać. Nie było mowy o tym, by pająki zamieszkały w innym miejscu.

Na dodatek wszystkiego udało nam się wspólnie stworzyć kasztankowe serduszko, które przyozdobiło jedną z pustych ścian i idealnie wkomponowało się w aurę towarzyszącą tej porze roku.

A wszystko to stworzyliśmy z kasztanów i dodatków, które zapewne każdy ma w swoim domu. IMG_01508 IMG_01528 IMG_01518 IMG_01678

IMG_9995

IMG_0005-(2)

 

Udostępnij

Kasztanek

Posted on 13 1 m read 35 views

Gdy dwa tygodnie temu ruszyliśmy w poszukiwania kasztanów, które były Lence potrzebne na zajęcia w szkole nie spodziewaliśmy się, że trafimy na takie cudowne miejsce. Zaskoczeni byliśmy nie tylko urokiem tego miejsca, pięknymi kolorami towarzyszącymi tej porze roku. Ilość kasztanów, które leżały na liściach i tylko czekały by ktoś po nie sięgnął była bardzo zdumiewająca. Przeróżnej wielkości i dodatkowo różne odmiany tych brązowych kulek, jedne schowane w gładkich skorupkach, inne z kolei w skorupach z igiełkami. Wcześniej nawet nie wiedziałam że kasztan ma tyle odmian, ale człowiek uczy się całe życie.

Lenka wraz z tatą z pochyloną głową poszukiwali pięknych okazów, zbierając je do czapki i już obmyślali co z nich wykonają (ale o tym już niedługo). Wspaniale się bawiliśmy na świeżym powietrzu. Choć nie jest już tak ciepło jak jeszcze 2 tygodnie temu to nie przeszkadzało nam to, podczas wielkiego zbierania, z dala od codziennych problemów.

Piękne oznaki jesieni, które towarzyszą nam z każdej strony warto doceniać i korzystać z ich uroku.

A wy macie jakieś ulubione miejsca, które odwiedzacie o tej porze roku?

IMG_0012

IMG_0013

IMG_0022

IMG_0025

IMG_0027

IMG_0028

IMG_0035 (2)

 

IMG_0036

IMG_0011

IMG_0005

IMG_0039

 

 

Udostępnij

W jesiennych barwach

Posted on 14 1 m read 21 views

U nas także jesień w pełni i choć robi się coraz zimniej, łapiemy często infekcje,
to uśmiech nie schodzi nam z twarzy.
Zdjęcia sprzed dwóch tygodni, z niedzielnego spaceru po Parku Oliwskim.
Pierwszy raz w życiu odwiedziłam ten urokliwy zakątek i stwierdzam definitywnie że będę spędzać tam więcej czasu, bo na prawdę warto.

 

 

 

 

 

 

Udostępnij

Niedzielny spacer …

Posted on 1 1 m read 26 views
W niedzielne popołudnie postanowiliśmy wybrać się nad morze, trafiliśmy w przepiękny zakątek jakim jest plaża w Gdyni Orłowie. Pogoda początkowo wydawała się nam sprzyjać, niestety po przejściu przez molo zaczęło kropić.

Wyprawa była ciekawsza dla Lenki dzięki (zapożyczonemu) pieskowi  Fifi.
Lena nie spuszczała pieska z oczu i cały czas starała się utrzymać go na smyczy… zdarzały się oczywiście zabawne momenty gdzie musieliśmy łapać pieska ponieważ preferował inny kierunek niż Lena.
Wieczorem na zakończenie dnia – wspólnie rozkoszowaliśmy się pysznymi deserami jakie zaoferowała nam cukiernia w Gdańsku.

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij