fbpx
bez skorupki

bez skorupki

Sobota zapowiadała się ciekawie, były plany, oczekiwania na ten dzień i …. pogoda miała być cudowna.

 Oczywiście jak zwykle w naszym wypadku coś uprzykrzyło nam zamierzone cele- deszcz!
Z nieba się lało od samego rana i niestety tak przez cały dzień…
By nie spędzać całego dnia w domu zdecydowałyśmy się z Leną na mokry spacer, który okazał się ciekawszy niż przypuszczałyśmy. Spotkałyśmy różne okazy ślimaków, niektóre ku zdziwieniu Leny nie posiadały skorupy, która jest nieodzownym wyposażeniem ślimaków w wyobrażeniu dziecka.

 

 

w ten szczególny dzień

w ten szczególny dzień

Dzisiaj był dla nas wszystkich wyjątkowy dzień,
w tym dniu najważniejsze są dzieci,  to przecież ich święto (nasze także jako że jesteśmy dziećmi naszych rodziców którzy o nas pamiętają i kochają ♥) DZIEŃ DZIECKA


W tym dniu chcieliśmy ofiarować naszej pocieszce wszystko to co uwielbia,
a także czego jeszcze nie doświadczyła, a co wiedzieliśmy że się jej spodoba.
Początkowym celem naszego dnia było kino,
seans z Parauszkiem w roli głównej.
Pierwszy obejrzany seans za nami i na pewno w najbliższym czasie będzie ich więcej.
Długo zwlekałam przed wybraniem się z Leną do kina
obawiałam się że nie wysiedzi całej godziny,
a o dziwo mile mnie zaskoczyła 🙂

Kolejnym punktem zaplanowanego dnia był wyjazd morze (plaża Brzeźno),
choć po ostatnich nie przespanych nocach (jako że Lena budziła się z okropnym kaszlem w nocy)
wahałam się czy  wyjazd nad morze będzie dobrym pomysłem… zapewne okaże się z czasem.
Gdy tylko weszliśmy na plażę Lena prosiła a nawet wręcz błagała by zdjąć sandałki i skarpetki
i pobiegać swymi bosymi stópkami po ciepłym piasku.
(oczywiście ulegliśmy :))
O tym dniu, który po woli dobiega końca mogę powiedzieć że zakończył się dla nas rodziców sukcesem, już długo nie widziałam Lenki takiej zadowolonej z poczynań jakich dokonała i z prezentów jakie otrzymała.

a wam jak minął dzisiejszy Dzień Dziecka??

gdzieś się zapodziało

gdzieś się zapodziało

Słońce gdzieś się zapodziało, gdzieś się schowało,
drugi dzień pogoda nam nie dopisuje,
za oknem widoki typowo jesienne,
szaro, ponuro, zimno …


wychodzić z domu po prostu się nie chce:(
dlatego wspominamy zeszłotygodniowe ciepełko,
i zabawy na zielonej trawie.
Lenie podłoże trawiaste przypadło do gustu aż do tego stopnia
że próbowała zrobić fikołki, niestety po kilku nieudanych próbach
po prostu zrezygnowała ale w dalszym ciągu wdzięcznie się uśmiechała ♥☺


A po deszczu …

A po deszczu …

….. a po deszczu pogoda mile nas zaskoczyła,
ciepełko, słonecznie i pojawiły się kałuże
po których można poszaleć:)


W ostatnim czasie zaczęłam rozmyślać nad nazwą bloga i adresem strony,
zdecydowałam że adres strony pozostaje taki jak dotychczas, 
a zmieni się jedynie logo (nazwa bloga);
z przesłodkiego Kolorowego Świata Lenki na zwykłe Krauziaki 🙂

19/52

19/52

Sobota, otwarcie naszego wspaniałego parku i my 🙂
a raczej Lena w roli głównej;
jej swobodne skakanie, bieganie po dmuchanym zamku
mega kolorowo i radośnie …
oczywiście na zamku się nie skończyło, bo atrakcji było o wiele więcej
za dużo by opisywać.

Pin It on Pinterest