Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

o przyjaźni

Posted on 12 2 m read 24 views

Czymże by było życie bez naszych bliskich. Rodzina, przyjaciele, najbliżsi,  najważniejsi, niezastąpieni pełnią ważną funkcję w naszym życiu. Choć może nie zdają sobie z tego sprawy to właśnie dzięki nim nasz świat jest cudowniejszy. Ważne jest posiadanie przyjaciół, którym możemy powierzyć nasze sekrety. Przyjaciół, którzy poświęcają nam swój cenny czas. Możemy im się wyżalić z własnych smutków, rozterek, oni z kolei pocieszają nas i próbują rozwiązać wyjście z każdego problemu. Cieszą się i płaczą razem z nami. Oni są na każde nasze zawołanie, czekając by nieść nam pomoc, by rozwikłać nasze problemy. Po prostu rozumieją nas bez słów.

life-862967_1920

Niestety życie byłoby zbyt kolorowe gdyby otaczali nas tylko szlachetni ludzie. Pseudoprzyjaciele są wśród nas i czy tego chcesz czy nie niestety taka jest prawda. Zdarza się, że zdradzasz im jaka przytrafiła ci się wyjątkowa sytuacja, a oni potrafią ośmieszyć cię wykorzystując ten fakt z twojego życia. Zwierzasz im się z każdego szczegółu bo przecież ufasz im bezgranicznie, a oni wykorzystują naszą naiwność przeciwko nam samym zdradzając nasz sekret grupie wspólnych znajomych. Pomagasz im gdy tego potrzebują, a gdy sam potrzebujesz pomocy niestety nie masz na co liczyć, pozostajesz sam ze swoimi problemami.

Płacz, lament, załamka na przemian ze wściekłością, towarzyszą nam, gdy zdajemy sobie sprawę że nie mamy na kim polegać, osoby które uważaliśmy za przyjaciół po prostu ich nie ma. W żaden sposób nam to nie pomoże, że popadniemy w depresję odcinając się od najbliższego nam otoczenia. Próbujemy znaleźć wyjście z tej jakże ciężkiej dla nas sytuacji, która nieraz wykańcza nas psychicznie. Uwierzcie mi, że na prawdę nie warto. Nie warto brać tego do siebie, nie warto przejmować się. Należy zmienić podejście do życia i powiedzieć sobie – MAM TO W D…E. Mi osobiście pomaga i podejrzewam, że z takim przesłaniem pomoże nie jednej osobie, która znalazła się w podobnej sytuacji. Zbyt wiele razy przejmowałam się takimi błahostkami, zbyt wiele łez wylałam by w dalszym ciągu popełniać ten sam błąd. Wraz z przybywaniem lat w naszym życiu, człowiek staje się mądrzejszy i nie popełnia tych samych pomyłek, przez które cierpiał jeszcze bardziej.

Jesteśmy ludźmi, którzy często popełniają podobne błędy. Obrażamy się, wybaczamy, przeżywamy i żyjemy dalej. Wybaczenie osobom, które nadużyły naszego zaufania na pewno nie będzie należało do najłatwiejszych. Czy będzie to w ogóle możliwe by wybaczyć i zapomnieć? Czy towarzyszyło wam podobne uczucie? Czy macie wiernych przyjaciół, którzy pomagają wam w trudnych sytuacjach życiowych?

Brak tagów

Udostępnij

kasztanowe cudaki

Posted on 6 2 m read 39 views

W niedzielne popołudnie, kiedy za oknem pogoda nie zachwycała nie mieliśmy ochoty by wychylać się na mżawkę, której nie było końca. Siedząc w domowym zaciszu postanowiliśmy wspólnie w gronie rodzinnym stworzyć coś z naszych zbiorów kasztanowych. To coś miało być wyjątkowe i przede wszystkim zależało nam na tym by dziecko zachęcić do wspólnej zabawy.

Przygotowaliśmy sobie potrzebne rzeczy, które wydają się być niezbędne podczas kasztankowych tworów tj. ostro zakończony śrubokręt, zapałki, plastelina, oczka, wykałaczki, sznurek, klej termotopliwy, marker oraz karton z którego wycięliśmy kształt serca.

Zabraliśmy się do dzieła!

Ile śmiechu, radości i okrzyków pojawiało się podczas wbijania pająkom nóżek zresztą nie tylko wtedy, bo uśmiech towarzyszył nam przez cały czas tworzenia tych dzieł, a także długo po.

W rezultacie naszej pracy powstał kasztanowy ludzik, któremu Lenka dorobiła towarzyszy w postaci kotka i pieska. Choć piesek bardziej przypomina konia, bo jest większy od swego pana, to jednak nie mylcie go z innym stworzeniem bo to Lenusiowy piesek.

Pająki o dziwo okazały się strzałem w dziesiątkę w naszym przypadku. Ten pomysł przypadł do gustu Lenie, która dodatkowo dla tych stworzeń wykonała pajęczynę, by miały gdzie mieszkać. Nie było mowy o tym, by pająki zamieszkały w innym miejscu.

Na dodatek wszystkiego udało nam się wspólnie stworzyć kasztankowe serduszko, które przyozdobiło jedną z pustych ścian i idealnie wkomponowało się w aurę towarzyszącą tej porze roku.

A wszystko to stworzyliśmy z kasztanów i dodatków, które zapewne każdy ma w swoim domu. IMG_01508 IMG_01528 IMG_01518 IMG_01678

IMG_9995

IMG_0005-(2)

 

Udostępnij

Kasztanek

Posted on 13 1 m read 36 views

Gdy dwa tygodnie temu ruszyliśmy w poszukiwania kasztanów, które były Lence potrzebne na zajęcia w szkole nie spodziewaliśmy się, że trafimy na takie cudowne miejsce. Zaskoczeni byliśmy nie tylko urokiem tego miejsca, pięknymi kolorami towarzyszącymi tej porze roku. Ilość kasztanów, które leżały na liściach i tylko czekały by ktoś po nie sięgnął była bardzo zdumiewająca. Przeróżnej wielkości i dodatkowo różne odmiany tych brązowych kulek, jedne schowane w gładkich skorupkach, inne z kolei w skorupach z igiełkami. Wcześniej nawet nie wiedziałam że kasztan ma tyle odmian, ale człowiek uczy się całe życie.

Lenka wraz z tatą z pochyloną głową poszukiwali pięknych okazów, zbierając je do czapki i już obmyślali co z nich wykonają (ale o tym już niedługo). Wspaniale się bawiliśmy na świeżym powietrzu. Choć nie jest już tak ciepło jak jeszcze 2 tygodnie temu to nie przeszkadzało nam to, podczas wielkiego zbierania, z dala od codziennych problemów.

Piękne oznaki jesieni, które towarzyszą nam z każdej strony warto doceniać i korzystać z ich uroku.

A wy macie jakieś ulubione miejsca, które odwiedzacie o tej porze roku?

IMG_0012

IMG_0013

IMG_0022

IMG_0025

IMG_0027

IMG_0028

IMG_0035 (2)

 

IMG_0036

IMG_0011

IMG_0005

IMG_0039

 

 

Udostępnij

Nadmorskie klimaty – Puck

Posted on 2 3 m read 25 views

Wzięło mnie dzisiaj na wspomnienia minionego weekendu, który był wyjątkowy z kilku względów. Przede wszystkim wyruszyliśmy poza trójmiasto, którego w ostatnim czasie nie opuszczamy. Nie powróciłam w pełni do sprawności, co niestety ogranicza mnie i przez to także moich bliskich. Dlatego przy wyborze miejsc, które chcemy odwiedzić podchodzimy ze zdrowym rozsądkiem, by nie przesadzić i tym samym nie zaszkodzić sobie, co niestety odbiłoby się na mym zdrowiu.

W niedzielne popołudnie razem z kuzynką odwiedziliśmy matkę chrzestną męża , która w Pucku przebywa w Ośrodku rehabilitacyjnym. Udało nam się także wyciągnąć ją na miasto, które z pozoru wygląda jak każde inne, ale coś przykuło naszą uwagę, coś czego inne miasta mogą pozazdrościć tej miejscowości.

IMG_9811

IMG_9845

IMG_9841

IMG_9846

Choć wcześniej zdarzało mi się jedynie przejeżdżać przez tą miejscowość, to jakoś nie miałam powodu by zatrzymać się tutaj na dłużej. Wydawało mi się także że nie ma tutaj nic co mogło by przykuć moją uwagę. Wyjątkowe molo, z którego w oddali ukazały się wiatraki były czymś zaskakującym.. Wiatrak obok wiatraku. WOW! Wpatrywaliśmy się w nie jakbyśmy pierwszy raz coś takiego widzieli. Lenka oczywiście w pełni zadowolona, pokazała swoją radość podskakując na molo. Starała się także wypatrzeć mewy ze swojej nowo nabytej lornetki z kfc (wiem, wiem niezdrowe jedzenie itp. moje dziecko wędruje tam tylko po zabawkę, za tym jedzeniem na szczęście nie przepada).

IMG_9858

Gdy nacieszyliśmy już oczy, wspaniałym widokiem morskiej toni oraz odczuciu chłodu, który towarzyszył nam gdy tylko słońce chowało się za chmurami, postanowiliśmy ogrzać nasze zmarznięte ciałka i zjeść coś lekkiego. Długo nie musieliśmy szukać idealnego miejsca. Opuszczając Puckie molo trafiliśmy na Kafeterie Mistral. Miejsce to przykuło naszą uwagę nie tylko ze względu na tłumy, które siedziały wewnątrz, ale także wyróżniało się spośród otaczających obiektów wyglądem.

Wypiliśmy przepyszną herbatę z rozmarynem, kawę oraz zjedliśmy gofry przy których wyborze zastanawialiśmy się długo, ale to wynikało z różnorodności tego przysmaku. Każdemu smakowało coś innego gofry bez dodatków, z bitą śmietaną i z owocami. Pyszne było i to bardzo, na pewno zawitamy tam jeszcze nie raz.

IMG_9887

IMG_9883

IMG_9879

IMG_9876

IMG_9871

IMG_9891

Po wchłonięciu sporej ilości słodkości ruszyliśmy w drogę powrotną. Gdy tylko minęliśmy tabliczkę, która żegnała nas z Puckiem  zauważyliśmy grupkę ludzi sterczącą przy siatce z jakimiś zwierzakami. Z ciekawości zatrzymaliśmy się i sami postanowiliśmy zerknąć co przykuło uwagę tych ludzi. Cóż za niespodzianka nas spotkała! Zwierzaczkami, które były dosyć długo dla nas zagadką okazały się Daniele. Podobne do saren, jeleni, jedynie wzrost zdradzał że to nie te ssaki o których myśleliśmy. Lenka odważnie starała się nakarmić je wcześniej zerwaną trawą, ale niestety nie znalazł się odważny osobnik który chciałby skosztować tego przysmaku i tym samym Lenka została niepocieszona.

IMG_9924

IMG_9922

IMG_9921

IMG_9917

IMG_9912

IMG_9927

Udostępnij

Most popular posts
Magiczny świat zwierząt

W zeszłym tygodniu wybraliśmy się do ...

Szkoła czy przedszkole

Ferie w naszym regionie dobiegają końca. ...

46/52

Zabawa z filtrami instagram ... Lenka ...

Plakaty na DZIEŃ BABCI i DZIADKA

Zbliżają się wielkimi krokami dwa dni ...