Nadmorskie klimaty – Puck

2
205
views

Wzięło mnie dzisiaj na wspomnienia minionego weekendu, który był wyjątkowy z kilku względów. Przede wszystkim wyruszyliśmy poza trójmiasto, którego w ostatnim czasie nie opuszczamy. Nie powróciłam w pełni do sprawności, co niestety ogranicza mnie i przez to także moich bliskich. Dlatego przy wyborze miejsc, które chcemy odwiedzić podchodzimy ze zdrowym rozsądkiem, by nie przesadzić i tym samym nie zaszkodzić sobie, co niestety odbiłoby się na mym zdrowiu.

W niedzielne popołudnie razem z kuzynką odwiedziliśmy matkę chrzestną męża , która w Pucku przebywa w Ośrodku rehabilitacyjnym. Udało nam się także wyciągnąć ją na miasto, które z pozoru wygląda jak każde inne, ale coś przykuło naszą uwagę, coś czego inne miasta mogą pozazdrościć tej miejscowości.

IMG_9811

IMG_9845

IMG_9841

IMG_9846

Choć wcześniej zdarzało mi się jedynie przejeżdżać przez tą miejscowość, to jakoś nie miałam powodu by zatrzymać się tutaj na dłużej. Wydawało mi się także że nie ma tutaj nic co mogło by przykuć moją uwagę. Wyjątkowe molo, z którego w oddali ukazały się wiatraki były czymś zaskakującym.. Wiatrak obok wiatraku. WOW! Wpatrywaliśmy się w nie jakbyśmy pierwszy raz coś takiego widzieli. Lenka oczywiście w pełni zadowolona, pokazała swoją radość podskakując na molo. Starała się także wypatrzeć mewy ze swojej nowo nabytej lornetki z kfc (wiem, wiem niezdrowe jedzenie itp. moje dziecko wędruje tam tylko po zabawkę, za tym jedzeniem na szczęście nie przepada).

IMG_9858

Gdy nacieszyliśmy już oczy, wspaniałym widokiem morskiej toni oraz odczuciu chłodu, który towarzyszył nam gdy tylko słońce chowało się za chmurami, postanowiliśmy ogrzać nasze zmarznięte ciałka i zjeść coś lekkiego. Długo nie musieliśmy szukać idealnego miejsca. Opuszczając Puckie molo trafiliśmy na Kafeterie Mistral. Miejsce to przykuło naszą uwagę nie tylko ze względu na tłumy, które siedziały wewnątrz, ale także wyróżniało się spośród otaczających obiektów wyglądem.

Wypiliśmy przepyszną herbatę z rozmarynem, kawę oraz zjedliśmy gofry przy których wyborze zastanawialiśmy się długo, ale to wynikało z różnorodności tego przysmaku. Każdemu smakowało coś innego gofry bez dodatków, z bitą śmietaną i z owocami. Pyszne było i to bardzo, na pewno zawitamy tam jeszcze nie raz.

IMG_9887

IMG_9883

IMG_9879

IMG_9876

IMG_9871

IMG_9891

Po wchłonięciu sporej ilości słodkości ruszyliśmy w drogę powrotną. Gdy tylko minęliśmy tabliczkę, która żegnała nas z Puckiem  zauważyliśmy grupkę ludzi sterczącą przy siatce z jakimiś zwierzakami. Z ciekawości zatrzymaliśmy się i sami postanowiliśmy zerknąć co przykuło uwagę tych ludzi. Cóż za niespodzianka nas spotkała! Zwierzaczkami, które były dosyć długo dla nas zagadką okazały się Daniele. Podobne do saren, jeleni, jedynie wzrost zdradzał że to nie te ssaki o których myśleliśmy. Lenka odważnie starała się nakarmić je wcześniej zerwaną trawą, ale niestety nie znalazł się odważny osobnik który chciałby skosztować tego przysmaku i tym samym Lenka została niepocieszona.

IMG_9924

IMG_9922

IMG_9921

IMG_9917

IMG_9912

IMG_9927

  • Wiatraki, uwielbiam się na nie gapić godzinami 🙂
    Świetna ta Wasza wycieczka :*

  • Grażyna Szubert

    uwielbiam takie wyjazdowe wycieczki 🙂 i zazdroszczę wam tego morza, pozdrawiam cieplutko :*