Bez kategorii

Magiczny świat zwierząt

W zeszłym tygodniu wybraliśmy się do zoo…
Wspominając, gdy Leny jeszcze nie było na tym świecie wypad do zoo był zwykłym wyjazdem, który miał na celu przede wszystkim podziwianie wyeksponowanych zwierząt… bez większych ekscesów;
teraz jest o wiele ciekawiej choćby z tego względu, że dostrzegamy więcej szczegółów na które zwraca uwagę nasze dziecko.
Prócz wielu atrakcji z jakich mogliśmy skorzystać w tym m.in. malowanie buźki (Lena poprosiła o pieska, ale do końca nie wiem czy to bardziej nie przypomina jakiegoś kota) w fascynującym świecie niezwykłych zwierząt z którymi na co dzień mamy do czynienia jedynie przez szkło plazmy m.in. kangury, słonie, tygrysy, wielbłądy … i wiele innych  mogliśmy je nie tylko obejrzeć z bliska, ale także pogłaskać i nakarmić (chodzi tutaj o kózki).
Ostatnim a zarazem najciekawszym ( w którym spędziliśmy najwięcej czasu :)) punktem naszego pobytu w zoo było wejście do tzw małego zoo tj, miejsce w którym znajdują się kozy i króliczki, do których można się zbliżyć, by je pogłaskać, nakarmić …

You Might Also Like