Dzisiejszego poranka obudziły nas piękne promienie słoneczne,
od razu poczuliśmy nadchodzącą wiosnę,

odwilż, topniejący śnieg – nie za wspaniale się po nim chodzi
w ogóle wówczas gdy Lena chce skakać po każdej napotkanej kałuży
– a jest ich sporo.

Spacerując dzisiaj ze swoim chłopczykiem (tak nazwała pieska z którym w ostatnim czasie na długo się nie rozstaje)  starała się go nie upuścić, trzymała kurczowo w rączkach tak by nie upadł.
Wiadomo jak skończyłby się upadek  … umorusany pluszak musiałby skorzystać z porządnej kąpieli.
Udało nam się skorzystać z wiosennej pogody, po naszym powrocie do domu pogoda niestety się pogorszyła …
liczymy na to że wiosenne dni szybką nadejdą, tym samym  więcej czasu spędzanego na świeżym powietrzu,więcej uśmiechu i radości na twarzy naszego dziecka.

Pin It on Pinterest

Podziel się!

Puść ten wpis dalej w świat: