Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

W barwnym świecie – Papugarnia Gdańsk

Posted on 7 2 m read 56 views

W niedzielne popołudnie wybraliśmy się w wyjątkowe barwne miejsce, które uwodzi nie tylko kolorami, ale także odgłosami i możliwością przebywania tam z  żywymi ptakami, które  wprost lgną do ludzi. Nasłuchaliśmy się od znajomych i ich dzieci wiele pozytywów o tym miejscu i dlatego sami postanowiliśmy się tam wybrać i sprawdzić czy jest dokładnie tak jak to zachwalają je inni.

Brak tagów

Udostępnij

Weekend w zoo

Posted on 8 2 m read 50 views

W tym roku z dala omijamy wszelkiego typu kryte place zabaw i szukamy miejsc, równie interesujących dla dziecka, ale także i bezpiecznych.

W zeszłym tygodniu odwiedziliśmy okoliczne ZOO w Gdańsku, pogoda sprzyjała wycieczkom na świeżym powietrzu, dlatego postanowiliśmy nie odmawiać sobie takiej przyjemności. Ostatni w zoo byliśmy dwa lata temu i muszę przyznać, że przez ten czas zmieniło się nie tylko zoo w Gdańsku, ale także podejście mego dziecka do tego typu miejsc. Jeszcze dwa lata temu, gdy ostatnio odwiedzaliśmy zoo Lenka nie zadawała tyle pytań, które dotyczyły przede wszystkim egzotycznych zwierząt.

Udostępnij

Nadmorskie klimaty – Puck

Posted on 2 3 m read 25 views

Wzięło mnie dzisiaj na wspomnienia minionego weekendu, który był wyjątkowy z kilku względów. Przede wszystkim wyruszyliśmy poza trójmiasto, którego w ostatnim czasie nie opuszczamy. Nie powróciłam w pełni do sprawności, co niestety ogranicza mnie i przez to także moich bliskich. Dlatego przy wyborze miejsc, które chcemy odwiedzić podchodzimy ze zdrowym rozsądkiem, by nie przesadzić i tym samym nie zaszkodzić sobie, co niestety odbiłoby się na mym zdrowiu.

W niedzielne popołudnie razem z kuzynką odwiedziliśmy matkę chrzestną męża , która w Pucku przebywa w Ośrodku rehabilitacyjnym. Udało nam się także wyciągnąć ją na miasto, które z pozoru wygląda jak każde inne, ale coś przykuło naszą uwagę, coś czego inne miasta mogą pozazdrościć tej miejscowości.

IMG_9811

IMG_9845

IMG_9841

IMG_9846

Choć wcześniej zdarzało mi się jedynie przejeżdżać przez tą miejscowość, to jakoś nie miałam powodu by zatrzymać się tutaj na dłużej. Wydawało mi się także że nie ma tutaj nic co mogło by przykuć moją uwagę. Wyjątkowe molo, z którego w oddali ukazały się wiatraki były czymś zaskakującym.. Wiatrak obok wiatraku. WOW! Wpatrywaliśmy się w nie jakbyśmy pierwszy raz coś takiego widzieli. Lenka oczywiście w pełni zadowolona, pokazała swoją radość podskakując na molo. Starała się także wypatrzeć mewy ze swojej nowo nabytej lornetki z kfc (wiem, wiem niezdrowe jedzenie itp. moje dziecko wędruje tam tylko po zabawkę, za tym jedzeniem na szczęście nie przepada).

IMG_9858

Gdy nacieszyliśmy już oczy, wspaniałym widokiem morskiej toni oraz odczuciu chłodu, który towarzyszył nam gdy tylko słońce chowało się za chmurami, postanowiliśmy ogrzać nasze zmarznięte ciałka i zjeść coś lekkiego. Długo nie musieliśmy szukać idealnego miejsca. Opuszczając Puckie molo trafiliśmy na Kafeterie Mistral. Miejsce to przykuło naszą uwagę nie tylko ze względu na tłumy, które siedziały wewnątrz, ale także wyróżniało się spośród otaczających obiektów wyglądem.

Wypiliśmy przepyszną herbatę z rozmarynem, kawę oraz zjedliśmy gofry przy których wyborze zastanawialiśmy się długo, ale to wynikało z różnorodności tego przysmaku. Każdemu smakowało coś innego gofry bez dodatków, z bitą śmietaną i z owocami. Pyszne było i to bardzo, na pewno zawitamy tam jeszcze nie raz.

IMG_9887

IMG_9883

IMG_9879

IMG_9876

IMG_9871

IMG_9891

Po wchłonięciu sporej ilości słodkości ruszyliśmy w drogę powrotną. Gdy tylko minęliśmy tabliczkę, która żegnała nas z Puckiem  zauważyliśmy grupkę ludzi sterczącą przy siatce z jakimiś zwierzakami. Z ciekawości zatrzymaliśmy się i sami postanowiliśmy zerknąć co przykuło uwagę tych ludzi. Cóż za niespodzianka nas spotkała! Zwierzaczkami, które były dosyć długo dla nas zagadką okazały się Daniele. Podobne do saren, jeleni, jedynie wzrost zdradzał że to nie te ssaki o których myśleliśmy. Lenka odważnie starała się nakarmić je wcześniej zerwaną trawą, ale niestety nie znalazł się odważny osobnik który chciałby skosztować tego przysmaku i tym samym Lenka została niepocieszona.

IMG_9924

IMG_9922

IMG_9921

IMG_9917

IMG_9912

IMG_9927

Udostępnij

w mroźny dzień

Posted on 6 1 m read 23 views
Z niecierpliwością wyczekaliśmy kiedy pojawi się śnieg, kiedy jego nieskazitelna biel pokryje grunt i kiedy w końcu będziemy mogli wybrać się na sanki.
Choć kilka razy już się pojawiała owa biel, to niestety albo bardzo szybko znikała, albo z kolei chorowaliśmy  i  tak po prostu nie zdążyliśmy się nim nacieszyć.

 

Dzisiaj od samego rana pruszył śnieżek, dlatego po obiedzie nie obyło się bez spacerku, typowego zimowego spaceru, który zmroził nas a przy okazji przyprawił nas o purpurowe kolorki na twarzy.
Uwielbiam taką pogodę, kiedy mogę choć na chwilę nacieszyć się zimową aurą, która już zapewne niejednej osobie zbrzydła –  Mi z kolei jeszcze nie! póki moje dziecko cieszy się z tej zimowej pogody ja cieszę się razem z nią 🙂

 

 

 

 

Udostępnij